Ogłoszenie

"KONICZYNKA" czyli FORUM z nadzieją na lepsze jutro...
...jest miejscem wymiany doświadczeń, wspierania się w chorobie, doradzania, podtrzymywania na duchu...
Glejak to trudny przeciwnik, walczmy razem =>
"Niech nasza droga będzie wspólna...", jak mówi JPII słowami umieszczonymi na dole bannera.
Zarejestrowani użytkownicy mogą korzystać z szybkiej pomocy, pisząc o swoim problemie w ChatBoxie.
Polecamy fora o podobnej tematyce:
forum glejak - to istna skarbnica wiedzy i mili, zawsze chętni do pomocy userzy i ekipa
oraz forum pro-salute - gdzie jest wiele wątków pobocznych, towarzyszących chorobie nowotworowej...

Drogi Gościu, umacniaj swoją wiarę, nie trać nadziei i... kochaj z całych sił!!!
samograj

#41 2008-09-20 20:55:35

satelita

Zarejestrowany: 2008-08-16
Posty: 391

Re: Guz mojego taty

Witaj

Wawiku  z krainy podziemnej pomarańczy
(wolno mi poufale,  bo mam  pół kompletu genotypu pyrożercy jakbyco, choś orbita bardziej
w klimaty żmudzkie)

Znaczy już nie relaksujesz wakacjami.   |I w guście  bo wypoczynek męczy zazwyczaj .

Poniżej, zgodnie z życzeniem  trochę pomącić merytorycznie:

Jak  nawet minimalne oznaki NIEDOWŁADU  –  Z KIEDY MASZ OSTATNIE CT ??,
niekoniecznie  rezonans – żeby wyeliminować opcję krwiaka w loży (z nim zwykle obrzęk),
bo jakbybył  to każdy  przeciwzakrzepowy  może zadziałać ze skutkiem odwrotnym
do zamierzonego.  A krwiaki w loży "nieruszane farmakologiczniec często ulegają resorpcji
same, bez reoperacji.   

Jeżeli nie ma krwiaka  i na 100% zatorowość płucna zdiagnozowana -
(a niby zapalenie żył uprawnia ku temu) to zastrzyki (pewnie clexan lub podobny), sory  konfuzja –
można sobie wsadzić tam gdzie zawsze ciemno. Bo one tylko dla uspokojenia sumienia są i tylko przy
domniemaniu  r y z y k a   zatorowości. To nie jest efektywne leczenie  przeciwzakrzepowe!!!

A JAK STWIERDZONA ZATOROWOŚĆ -  TO TYLKO  ACENOKUMAROL w pełni zabezpiecza
POD WARUNKIEM  systematycznej   kontroli krzepliwości INR  (na początku brania kontrola
wskaźnika co kilka dni , później co miesiąc,
ALE   HARMONOGRAM MONITOROWANIA INR – OD LEKARZA!!!!). 
Jest jeszcze to samo pod inną nazwą handlową, ale  niepamięć,

Brak wiedzy - czy  na niego nie za wcześnie od operacji  –  znaczy coby  nie było dokrwotoczenia
do loży od za rzadkiej krwi, np. przy skoku ciśnienia

Spytaj po prostu doktora kiedy może włączyć acenokumarol, i powiedz, że Ty chcesz naprawdę,
a nie proforma (ale to pytanie tylko jak na 100% zatorowość stwierdzona).

Czy tylko diagnozowane zapalenie żył,  czy z EKG nie było epizodu napadowego migotania
przedsionków (kiedykolwiek, nie tylko ostatnio?)

Trzymaj Tatę oszczędzająca półaktywnościa przez jakiś czas.
To co już jest napłucnie -  powinno się rozpuścić.
Ale zatorowość lubi się powtarzać, Jak skrzeplina by  zatkała w głowie - to udar, obrzęk,
i  często jazda po  bandzie
NIE  MOŻE  BYĆ POWTÓRKI !!!!!!


Bóg z Tobą
i powodzenia

PS Samograj by Ci doradził po wrodzonym rozumie na bardzo, ale po d Twą niebytność – zbanowany ,
i w opcji: albo internowany, zajęty przez komornika,  wcielony przez jaką sektę, albo siedzi...........

Offline

 

#42 2008-09-20 21:21:13

wawik

Skąd: Borówiec, Poznań
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 162

Re: Guz mojego taty

Dzięki choc trudno
z krwiakiem wyjechalismy z Bydgoszczy ale faktycznie Dr powiedział że sie wchłonie ale czy jest nie wiem. Niedowładów brak szwankuje pamieć swieża.
Zatorowośc wynikła z markerów np Ddimerów bardzo podwyzszonych. Zdiagnozowana bedzie po TK płuc.
Niew wiem jakie zastrzyki dostaje dowiem się przy sobocoe nie z kim gadać
Wojtek

Offline

 

#43 2008-09-20 21:51:20

satelita

Zarejestrowany: 2008-08-16
Posty: 391

Re: Guz mojego taty

Wojtku,

Kto powiedział, że coś łatwo???????

Odpał że bez niedowładów!!!!!! B. w guście !!! (potwierdza, że nie od głowy)
ale na dziś  Tata nic nie dostaje p-obrzękowo ???( dexa  idzie  w jakiejś dawce ????)
I nie przejmuj się pamięcią świeżą póki co. Brak tejże to np. specjalność nie tylko po guzie,
np. na orbicie też , I innym np.  po przepiciu. Z tym spoko.
Wskaźnik Ddimerów potwierdza czujność, tym bardziej że Tata nie zalegiwał
(pacjenci leżący mają  często ddimery wyżej). Czy to bezxpieczne ? nie!

PYTAJ  TYLKO LEKARZA KTÓREMU UFASZ, szlaki jakieś masz przetarte

Pytanie zasadnicze – jak się Tata CZUJE ogólnie?? Jak mowienie?
Aha - termometr masz? Użyj. Będą pytać
Masz własny cisnieniomierz ze wskazaniem rytmu? 

PS. NALEGAM towarzysko: ACENOKUMAROL, tylko trza ustalić  jak z krwiakiem w loży.
I nietsety trzeba z lekarzem, bo Cię przymkną jak samograja,

Offline

 

#44 2008-09-20 22:39:34

alwerniAnka

Zarejestrowany: 2008-08-15
Posty: 170

Re: Guz mojego taty

Wawiku, ja żadnych fachowych rad nie mam, nie znam się na tym wszystkim, ale duchowo jestem z Wami, modlitwą Was wspieram

Offline

 

#45 2008-09-20 23:59:33

satelita

Zarejestrowany: 2008-08-16
Posty: 391

Re: Guz mojego taty

No właśnie  -  AlwerniAnka!!!!!!!!!!!

Ciebie brakowało!!!!!!!!!!!!!!

Wojtek - Ten egzemplarz  zawsze „w czas” się pojawia i cholernie jest skuteczny
Proceduje naluzie, bez zadęcia i bez wątpliwości. No i z Bogiem ma układy jak nikt,
nawet nie musi przemądrzać po farmakologii, fizjologii i innych takich. Odpał!!!!!
Wracam w harmonii na orbitę się wyspać,

ale przedtem do jadłodajni – bo z pustym żołądkiem spać niepójdzie

Offline

 

#46 2008-09-21 20:07:57

wawik

Skąd: Borówiec, Poznań
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 162

Re: Guz mojego taty

Tata czuje sie dobrze z mowieniem jak u zdrowego zadnych problemów jakby sprawy nie bylo. Z zadyszka tez lepiej wczesniej jak przebierał sie to ostro sie zasapał teraz po przebieraniu oddycha normalnie nie meczy sie . Ma drobna chrypke jakby mu zaschło w grdle. Mama obserwuje i mowi ze sie poprawia ale jutro skontroluje co dostaje i pogadam z lekarzem o leku od Satelity .Kurde zebym trafił na dobrego człowieka i fachowca.
Arlwenika po Twojej drodze wsparcie najwazniejsze

dzieki wojtek

Offline

 

#47 2008-09-23 23:31:18

satelita

Zarejestrowany: 2008-08-16
Posty: 391

Re: Guz mojego taty

Wojtku - masz pod kontrolą, zajętyś oporem materii czy zbanowany??
            Wszystko zagdza na dziś po logice???

Offline

 

#48 2008-09-24 00:20:49

wawik

Skąd: Borówiec, Poznań
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 162

Re: Guz mojego taty

Dzieki za wskazówki z orbity okołoziemskiej. leczenie idzie zgodnie z Twoimi przewidywaniami co do joty ( w lekach i badniu INR) bo jest zdiagnozowana masowa zatorowośc płucna bez zajecia wiekszych zył płucnych cokolwiek to znaczy. Na krwiak ma zły to wpływ jezeli jeszcze jest ale miesiac po opracji mozna miec nadzieje ze sie wchłonał lub  jset juz stary i nie popuszcza ale TK głowy niechetnie bo miał TK płuc i za duzo by było. Mam nadzije ze nie chodzi o kase na TK tylko o za duz a dawke faktycznie. Nie ma wyjscia trza ryzykować bo lecznie konieczne. Tata w super formie krwiak chyba faktycznie nie sieje tfu tfu puk puk w niemalowane bo zadnych odstepstw od normy. No i iśc do niego nie moge bo w domku mała rewolta araczje rigoletto bo młodzi cos ta,m zołądkowego z przedszkola przyniesli i równiutko jak w zegareczku z miseczka od jednoego do drugiego i zmiana poscieli i w kółko macieju. Teraz jest przerwa więc pisze ale zanim zaczałem była nie zła akcja, A i zonke mam dzis w domku po operacji szyjki (nie tej od głowy) bo nadzerke w IV stopniu znależli i wyciać musieli. dobrze że Aga wie że ma skłonnosci i trzyma reke na szyjce to jest na pulsie i sie bada ale nasza dr stwierdziła że w granicy wycieła wszystko ale czy cos pomineła to zobaczymy i pomyslimy dlaej i w sumie dziwnie to zabrzmiało... wiec Szpital na Peryferiach dosłownie. No to tyle wiesci z połozonego na skraju lasu Borówca pozdrawiam

Wojtek

Ps 1 jak tam jeszcze jakies pomysły sie Wam w głowach kołaczą co do postepowania  z Tata i kontroli naszych geniuszy to prosze dajcie natychmiast bo widze ze tu wielu fachowców i po fakultecie i po duszy

PS 2 nasza Parsonka tj Draka z Psiego CHaosu tez ma grype zołądkową i uczestniczy w rigoletto - -a faktycznie bo była ze mna po dzieci w przedszkolu - dobrze że jestem odporny przynajmniej ma kto sprzątać - ide na kolacje

Wojtek

a PS 3 dobrze że odbieram satelite

Offline

 

#49 2008-09-24 01:03:11

satelita

Zarejestrowany: 2008-08-16
Posty: 391

Re: Guz mojego taty

No to od geniuszu cd:
Spoko ztą kolacją, Ty się lepiej za pameprsem ku sobie rozjerzyj. bo raczej nie ominie.

Kałamarzom, jak ich gania niezamocno to aplikuj CHIPSY I colę odgazowaną.
(sól, konserwanty i kwas fosforowy z coli – odpał). Jak gna za mocno
i za długo – na izbę, pod kroplówkę z solą fizjologiczną.
To jak by wywałały picie tędy i drugą stroną, żeby nie odwodnienie.
Jeść nie muszą.
No jazdę macie zaiste mało estetyczną.
Rękę na szyjce trzymać skrupluatnie.
Tak trzymać. Bóg z Wami, zdrowia życzę

PS. Po zawodzie rolnikiem - czego nie wiem to milczę

Offline

 

#50 2008-09-24 13:00:54

alwerniAnka

Zarejestrowany: 2008-08-15
Posty: 170

Re: Guz mojego taty

Cześć, Wojtku!
Ania prosiła, żeby Ci przekazać, że o Was szczególnie pamięta i gorąco Was pozdrawia. Odezwie się, jak tylko dorwie się do sieci w jakiejś kafejce.
Ja też Was pozdrawiam

Offline

 

#51 2008-09-24 14:00:52

wawik

Skąd: Borówiec, Poznań
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 162

Re: Guz mojego taty

Dzieki za pozdrowionka i jak masz kontakt z tymi samograjami to pzdrów równiez i powiedz że cały czas przekonuje odpowiednie osoby co we wstawiennictwie sie specjalizuja  (bo mnie bezposrednio to raczej za wysokie progi) ze Krzys tam u góry to w ogóle zbedny a tu to cho cho pełno do roboty. Mysle o nich co wieczór i prosze z Wami wic musi sie udać.
Wczoraj był super film z reszta po raz kolejny - Kartkowa Poczta stał sie cud ale intymnie i zadnych sladów jak to mozliwe i tak ma być nas interesuje skutek a nie spraewdzanie jak to było. Pozdrawiam goraco trzymamy kciuki  i wierzymy.

Do zobaczenia

Wojtek

Offline

 

#52 2008-10-03 17:44:48

wawik

Skąd: Borówiec, Poznań
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 162

Re: Guz mojego taty

Witajcie dzis Tata Wyszedł ze szpitala i wiecie kurna co. Te mózgi w ogóle nie ustawili mu INR i n ie wrdrozyli Acenokumarolu. Stwierdzili ze n ie wiedzą dlaczego ale inr sie nie uregulował był wrecz niemierzalny i ma zostac na Fraxiparynie super - czytaj z gózem na fraxiparynie to do końca te pare miesiecy wytrzyma - kpina. Musze szukac hematologa który ustali dlaczego INR sie waha potem poda równoczesnie z FP  i AK a potem przejdzie na niego całkowicie ale to juz nie w szpitalu oczywiscie oni nie maja czasu widać. Przeciez FP jest doraźna a nie leczy zatorowosci szlag mnie trafi zaraz -  nie natychmiast.
co o Tym myslicie???

Wojtek

Offline

 

#53 2008-10-03 20:42:07

niecha27

Skąd: lubelskie
Zarejestrowany: 2008-08-20
Posty: 186

Re: Guz mojego taty

jejka co za skroty, nic nie rozumiem, co one oznaczaja? chyba musze nadrobic zaleglosci......

Offline

 

#54 2008-10-03 23:30:59

wawik

Skąd: Borówiec, Poznań
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 162

Re: Guz mojego taty

Niecha spoko FP to fraksyparyna a AK to acenokumarol nie jestes w tyle - tyle z eTwój Tata nie ma zatorowosci płucnej i to wszystko.
Papa

Offline

 

#55 2008-10-04 01:41:35

satelita

Zarejestrowany: 2008-08-16
Posty: 391

Re: Guz mojego taty

Wojtku,
nienamierzalny INR????, ale w którą stronę, że co tata „za gęsty” ,
czy na odwrotnie - „ się nie lepi”?? Bo i  tak źle i tak niedobrze jak skrajność
INR po normie dla tych bez ryzyka to jest coś 0,8-1,3 (w tym zakresie
]rwie się zęby i robi pomniejsze zabiegi i jest zatamowanie krwawienia)
Przedział terapeutyczny dla obciążonych ryzykiem, albo z zatorami to ok. 2-4.
I to  (2-4) powinno dla Twojego taty. No ale krwiak

Opcją leczenia przeciwzakrzepowego dobrze się uświadomić na ogólnie i kontrolnie
bo nie tylko w zatorowości stwierdzonej,  ale jako prewencja np. jak gość na bezruchu
albo jak przedsionki migoczą na trwale, co nieraz samoistnie, bez objawów i bez przyczyny\,
ale problem jak pacjent np. „zdrowieje” z arytmii (też często samoistnie, np. pod wpływem snu),
wraca praca przedsionków na full, i skrzepliny siłą wypychane są do krwiobiegu i zatkać mogą
światło naczynia takiego, co zależnie jak są duże i gdzie.
I wtedy aspiryny,  acard, polocard, clexan, fraxiparyna – są tylko jako proforma
Jest trudniej ustawić acenokumarolem jak idzie któreś z ww. bo trza stopniowo.
Nie musi hematolog na wyłącznie, może też  kardiolog, albo chirurg krążeniowy
Jest trochę ryzykowniej jak krwiak wloży – stąd na wypisie „odpuścili”,  nie to, że niby
guz, ale im pewnie kasa chorych nie zwraca za pieprzenie się  z INR, bo to wymaga
skrupulatności (z tym to kardiologie mają refinansowanie_ale nie neurologie chyba ).
Jest z acenokumarolem dłubania namisternie, bo jedni łapią się na INR 2-4 przy
1 / 4 tabl/ dziennie, innym , musi 4 tabletki/ d czyli 16 x więcej niż tym 1-szym.
A jak jeszcze  idą te pierdoły typu acard, fraxiparyna – to jest jeszcze trudniej, bo trzeba
analizy robić co 3- 4 dni napoczątku dla ich wyrugowania i przekierowania na
100% pełno przeciwzakrzepowe po prawdzie. Jak się już ustawi to potem ulga – bo co miesiąc
(i trzeba,  bo dieta i pory roku też mają wpływ)

PS.  Nie ma jednoznaczności 100% przeciw zastrzykom w brzuch,  jak zależy na jakim
etapie  krwiak w loży (to jest, co komplikuje, żeby nie dorzuciło jak INR 2-4).
To jest punkt krytyczny (czyli finalnie itak do konsultacji z kumatym neurochirurgiem
po doświadczeniu i pewności własnej  kompetencji).
Bez 2 zdań – niema  łatwo. Powodzenia na bardzo i Bóg z Tobą.

Offline

 

#56 2008-10-04 02:01:15

satelita

Zarejestrowany: 2008-08-16
Posty: 391

Re: Guz mojego taty

Jeszcze nainteligentnie co do efektywnego  leczenia przeciwzakrzepowego -
to nie tylko z nim w konflikcie krwiak w loży,   ale też wyższe standard dawki dexa, 
co nierzadko przy guzie, a to ze względu na ryzyko krwawienia z p,.pokarmowego
Ale to tylko przy dawkowaniu wyżej na bardzo

Offline

 

#57 2008-10-04 10:46:08

wawik

Skąd: Borówiec, Poznań
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 162

Re: Guz mojego taty

Dzieki SAT. Dexa odstawione zgodnie z zaleceniem dr Furtaka. Krwiak tez chyba OK bo nic nie sieje a leczony juz 2 tygodnie. Ide na wizyte no hematologa ale w czwartek. Trza bedzie bedziemy skrupilatni, lekarza dopilnujemy i przydusimy u z rozmysłem jakos pójdzie. dzieki za nakierowanie na Kardiologa i naczyniowca - nie pomyślałem o tej profesji.
Tata chodzi, ma wilczy apetyt, jest usmiechniety, zadowolony. Wczoraj wykapał sie i w swoje pielesze domowe to cały szcześliwy - oczywiscie w ciagu dnia nie leży.
dzięki

Wojtek

Offline

 

#58 2008-10-08 15:18:29

 samograj

Administrator

5574523
Skąd: Kraków
Zarejestrowany: 2008-08-14
Posty: 1035
WWW

Re: Guz mojego taty

Witaj Wawik!
Czekam na wieści...


pozdrawiam, samograj 
Jeżeli nie znasz ojca choroby, pamiętaj, że jej matką jest zła dieta.

http://img118.imageshack.us/img118/4660/70793357ye1.jpg http://img300.imageshack.us/img300/7097/bannerpiesportretymalyia4.jpg http://img398.imageshack.us/img398/5507/ogarpolskimg6.jpg

Offline

 

#59 2008-10-08 20:44:37

wawik

Skąd: Borówiec, Poznań
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 162

Re: Guz mojego taty

Równiez ze mnie egoista bo czekałem kiedy zadasz to pytanie i forum ruszy z kopyta. Teraz zawalimy Cie naszymi sprawami i to Ci dobrze zrobi.
U nas na razie  spoko. Tata wyszedł z zaleczona zatorowoscia o której słyszałaś pewnie. Własciwe leczenie acenokumarolem wstzrymane bo trudno ustawic mu inr. jUTRO IDZIEMY DO HEMATOLOGA PRYWATNIE (CAPS SIO) JAK SIE NIE podejmie regulacji to na oddział do Certusa tam ordynator jest hematologiem wiec na pewno pójdzie tyle ze do Pon ordynator jest na urlopie wiec skonsultujemy z innym jutro. Przez to całe zamieszanie lampy wstzrymano i mam przeczuce że to całkiem dobrze nie wiem dlaczego. Z reszta Furtak mówił że  radio tu tylko profilaktycznie bo u młodszych sie tego nawet nie robi. Nie wiem czuje ze tak jest dobrze.

Krwiak chyyyyba sie wchłonął bo zadnych symptomów. Apetyt super, aktywność super zero senności spania, polegiwania. Ciagły kontakt słowny, ciagle podejmuje dyskusje, duzo go interesuje a tak bardzo to przygasło przed operacją. U Rodziców strzeliła rura w scianie i dzwonie co tam a Tata spokojny wyjasnił mi co sie stało z pełnym doborem słów(a miał z tym kłopot) opisał co sie stało i co trzeba zrobić az mnie zszokował. Pyta co tam w pracy bardzo kontaktowo sie poprawił. Pamięc swiez lepiej ale jeszcze trzeba czasu.

Dobra dosyc tych achów i ochów bo jeszcze sie okaże że to 1/4 okresu sinusoidy - wiecie jaka jest kolejna 1/4 ...

Jutro dam znac co tam na polu walki ze słuzba zdrowia.

Wojtek

Offline

 

#60 2008-10-16 13:04:22

wawik

Skąd: Borówiec, Poznań
Zarejestrowany: 2008-08-22
Posty: 162

Re: Guz mojego taty

Witajcie.
Tata w leczeniu zatorowości zbiera sie super. Pamięc wraca, dostaje coraz wiecej zadań słowem byle tak dalej. Natomiast co do radykalnego leczenia tej zatorowosci to hematolog wypoeidział sie jednoznacznie ze w tej sytuacji nie ma mowy o przejscie na Acenokumarol bo INR waha sie przez wszystkie leki jakie Tata przyjmuje.
Do pół roku jedziemy na zastrzykach potem zobaczymy (jak dozyje miała namysli pani hematolog) zatem dobra niech bedą zastzryki.

Teraz musze Wam napisać że trochę poszlismy po bandzie - otóż po wyjsciu ze szpitala Tata miał dostac naswietlania ale i przez zatorowośc i przez wakacje radiologa i inne dziwne zbiegi okoliczności te lampy się haczą a ja i moja mama i moja żona mamy przeczucie ze to bardzo dobrze. Suma sumarum jAk juz Tate zaprosili to my sie ociagamy i tak do tych lamp to nam sie nie spieszy takie mamy silne przeczucie, że lepiej ze ich nie dostaje. Ruszam dziś do Furtaka, by  z nim podyskutować czy mizna je wstrzymac do pierwszego rezoanansu 21,11,08 (3 miesiace  po oeracji) bo zalecił je profilaktycznie i  zobaczyc co tam sie dzieje - słowem ryzyko na maksa ale czuje i wierze w to ze sie opłaci. Napiszcie czy nalezy mi sie zrypa czy tez byscie ryzykowali. właściwie gdyby dostał lampy zaraz po operacji to pewnie by poszedł ale po takim czasie 2 miesiace to może warto zaryzykować???
Skoro wyciał wszystko, wynik był nie zły, wierze ze to słuszna droga. A nasz Główny lekarz sobie z tym poradzi.
Pozdrawiam
Wojtek

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
Szamba betonowe Człopa obsługa wza tak materac fandango hilding erectile dysfunction grzejniki wrocław morze wczasy Mikołajki nocowo opinie perasudinoi